- muszę iść – wyrwałam się z jego uścisku. – przecież dopiero co się spotkaliśmy.. – złapał mnie za rękę.

- muszę iść- powtórzyłam i ruszyłam przed siebie. Po kilku minutach dogoniła mnie Zeydana.

- nie wiedziałam że znasz ich aż tak. – zaśmiała się. – daj spokój mała, to nic takiego, zwykłe nieporozumienie. Nie mówmy o tym, proszę. – powiedziałam nie patrząc jej w oczy. Myślałam że już mi przeszło, ale najwyraźniej się pomyliłam.

Kiedy przyszłyśmy do domu od razu rzuciłam torby i poleciałam do łazienki. Zrobiłam sobie relaksacyjną kąpiel i wysuszona, odświeżona i pachnąca udałam się do mojego pokoju.

-   A co jeśli on sobie coś zrobi?! – zapytałam samą siebie. – To nie możliwe.Przecież on nic do ciebie nie czuje. To tylko udawanie, pewnie zrobiło mu się przykro, że się dowiedziałam tak szybko o tej całej szopce i chce mną jeszcze trochę po pomiatać? Po co on mnie całował? Czy tak robią ludzie którzy nic do siebie nie czują? – mówiłam wciąż na głos.

- on Cię kocha. – powiedziała cicho Zeydana. –  co ty tutaj robisz? Kocha mnie? Kto ? Ja przecież nic nie mówiłam .. – skłamałam.

- no jasne, tylko mi się to przyśniło. Ludzie którzy nic do siebie nie czują nie przytulają się i nie mówią sobie że za sobą tęsknili. Mam 15 lat ale wiem co nieco o miłości , no i mam oczy. Widzę jak na siebie patrzyliście. Nie musisz udawać. – uśmiechnęła się.

No to wpadłam. A co jeśli ona komuś powie? Przecież wtedy mogą mnie namierzyć i chcieć się spotkać! Nie mogę do tego dopuścić. Zaraz się spakuję i wracam do Polski. Tam na pewno mnie nie znajdą.

- i nie musisz się martwić , nie powiem nikomu o tym że znasz One Direction. Obiecuję. – powiedziała. To dobrze, ale może będzie lepiej jeśli wyjdę? Tęsknię za Polską.. bardzo za nią tęsknię. Londyn jest piękny ale nie tak jak Warszawa. Postanowiłam. Wracam do Polski.