Powoli wchodzę do środka, za panią Soul i rozglądam się na boki. Jest raczej bogata, no chyba że każdy w Londynie ma w salonie 3 plazmy. Na fotelu siedzi jakaś dziewczyna. Przyglądam jej się uważniej, jest naprawdę ładna.

- Zey to twoja nowa nauczycielka,proszę traktuj ją z szacunkiem i nie rób jej głupich numerów. Liczę na ciebie. – powiedziała pani Soul mocnym brytyjskim akcentem.

- dasz sobie radę?- uśmiechnęła się niewinnie dziewczyna. – jak najbardziej – posłałam jej uroczy uśmiech.

Po 20 minutach byłyśmy już same. Zey a właściwie Zeydana  okazała się być bardzo miła. Od razu znalazłyśmy wspólny język. Opowiadała mi o sobie, o swoim życiu i poprzednich nauczycielkach , do tego  cały czas powtarzała mi że jestem jedną z najpiękniejszych i najmilszych osób na ziemi. To przypomniało mi SMSa od Niallera. Faktycznie, zrobili źle, ale ja nie jestem taka. Nie chcę żeby się o mnie martwili. Sprawdziłam listę połączeń. 30 nieodebranych od Nialla, 25 od Liama , 17 od Lou i 89 od Harrego. Przeprosiłam Zey i przeszłam z salonu do kuchni żeby móc swobodnie porozmawiać. Stałam w oknie i gapiłam się na drzewo przez dobrą godzinę, w końcu  postanowiłam  oddzwonić do Hazzy.  Odebrał niemal natychmiast.

- Dani?!Gdzie jesteś? O boże tak strasznie się martwiliśmy! Oszalałaś?! Przecież masz złamaną nogę! Mogłaś sobie zrobić krzywdę! Danielle! Powiedz mi gdzie jesteś a ja zaraz do ciebie przyjadę. Dani! Powiedz coś! – darł się do słuchawki.

- cześć Harry. – powiedziałam cicho.

- wróć. – powiedział a jego głos się załamał. – daj spokój Harry, nie musisz mnie okłamywać. Wiem że jesteście One Direction, wiem że byłam zabawką, dlatego postanowiłam wyjechać. Nie wrócę i wiem że to nie ma dla was  większego znaczenia i naprawdę nie musisz udawać że wam na mnie zależy.. proszę Cię tylko o to żebyś przeprosił ode mnie ciocię i podziękował jej w moim imieniu za to że mogłam u niej mieszkać. Jeśli chodzi o was to obiecuję że nie powiem nikomu o tym co zaszło. Miło było choć przez chwilę czuć się wyjątkowo. Pa Harry. – rozłączyłam się. Po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Nawet nie zauważam stojącej przede mną Zey która trzyma mnie za dłoń i  próbuje  pocieszyć. Przygryzam wargę i próbuję powstrzymać łzy. W końcu po długich staraniach udaje mi się to. Ocieram łzy i uśmiecham się do Zey.

- Danielle? Wszystko dobrze? – spytała mnie zaniepokojona.

- bardzo dobrze. Mam ochotę skakać ze szczęścia – skłamałam. – to co? Oglądamy jakiś film?  Titanic albo .. Love Actually?- wymawiając tytuł ulubionego filmu Hazzy mój głos zadrżał ,jednak w porę zdążyłam się opanować i nie wybuchnąć płaczem.

- jasne – ucieszyła się Zey. Postanowiłam nie myśleć o chłopakach. Było minęło i już nie wróci. Byłam zabawką. To wszystko.

- mogę Cię o coś zapytać? – spytała mnie Zeydana kiedy leżałyśmy na sofie objadając się popcornem i oglądając Titanic. – pewnie – odpowiedziałam z ustami pełnymi popcornu.

- skąd znasz One Direction? – spojrzała mi w oczy. To znów powróciło.  - nie wolno mi o tym mówić. Obiecałam to im. – powiedziałam szybko i wepchałam sobie do buzi więcej popcornu. Na szczęście o nic więcej nie pytała.

 

 

Minął rok. Pogodziłam się z tym. Zmieniłam numer i zaczęłam wszystko od nowa.

 

- mogę Ci zrobić zdjęcie? – spytała podekscytowana Zeydana. – pewnie , ale po co Ci tyle moich zdjęć? – zaśmiałam się. – jak dorosnę, będzie taka jak ty. – uśmiechnęła się do mnie.

@Zeydana69:  Oh you are so beautiful @DaniPayne! :)

Postanowiłyśmy wrócić do domu. Szłyśmy ulicami Londynu obładowane torbami i śmiałyśmy się z siebie nawzajem. Nagle stanęłam jak wryta. Z daleka dojrzałam znajomą mi postać.

- zasłoń mnie proszę! – schowałam się za Zey. – o co chodzi? – zdziwiła się.

- Niall. Z One Direction idzie w naszym kierunku – odpowiedziała sama sobie. Szybko założyłam na nos okulary i spuściłam głowę.

Na szczęście Niall nie zwrócił na nas większej uwagi, aż do czasu.

- przepraszam, ale jestem twoją wielką fanką. Mogę sobie z tobą zrobić zdjęcie? – zawołała za nim Zey. Oh uduszę Cię! Uduszę! Wszystkie wspomnienia wróciły. Jak dobrze że kupiłam sobie te okulary.

- Danielle? Zrobisz nam zdjęcie?- spytała entuzjastycznie mała. – tak pewnie – powiedziałam próbując trochę zmienić mój głos.

- Danielle – powiedział cicho Niall. – cześć Niall. – zdjęłam okulary z oczu i posłałam mu wymuszony uśmiech. Cieszę się że go widzę, ale mam też ochotę stąd uciec. Proszę, proszę proszę! Zabierzcie mnie stąd!

- jak się masz? – spytał już nieco głośniej. – lepiej niż kiedykolwiek – opowiedziałam starając się żeby mój głos zabrzmiał jak najbardziej wiarygodnie.

- ciesze się. – uśmiechnął się. Chyba uwierzył. – mogę cię przytulić? – spytał mnie po chwili. – ja nie .. ja ..  - zaczęłam się plątać. Niall nie zwracając na nic uwagi podszedł do mnie i mocno mnie przytulił.

- strasznie za tobą tęskniłem.  - wyszeptał mi do ucha.  - ja za tobą też.- te słowa same wyszły z moich ust. Nie planowałam tego powiedzieć, chciałam tylko żeby został.. bardzo chciałam.